Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi siwy-zgr z miasteczka Zgierz (Staffa). Mam przejechane 29627.04 kilometrów w tym 5364.76 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 18.19 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 5527 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy siwy-zgr.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 107.37km
  • Teren 12.00km
  • Czas 05:36
  • VAVG 19.17km/h
  • VMAX 70.46km/h
  • Sprzęt Specu
  • Aktywność Jazda na rowerze

Przepraszam czy biegła tędy świnia?

Sobota, 21 sierpnia 2010 · dodano: 21.08.2010 | Komentarze 8

Opis później, bo lekko zmęczony jestem.

EDIT:
Zaczęło się od wyprawy do Łodzi w celu przymierzenia ochraniaczy, które chcę zakupić przed wyjazdem na urlop. Umówiliśmy się, więc pod sklepem punkt 11 żeby zaraz po rewii mody wyruszyć w zaplanowaną trasę - do Łęczycy na XII międzynarodowy turniej rycerski.

Jeż ze Zgierza wita gości :) © siwy84

Najpierw wróciliśmy jednak do mnie do domu po jakąś mapę, bo zapomniałem jej zabrać wcześniej. Skoro byliśmy już tak blisko Grotnik, to postanowiliśmy ominąć nieco krajową jedynkę i objechać pewien jej fragment w pięknych okolicznościach przyrody, co niekoniecznie spodobało się Natalii ;)
Zabrałem ją na 2 moje ulubione ścieżki, ale chyba nie do końca przypadły jej do gustu. Widać, że nie przywykła jeszcze do jazdy w terenie, która nie jest taka łatwa i prosta, co jazda po asfalcie... To ciężki kawałek chleba tylko dla prawdziwych twardzieli ;)
Z lasu wyskoczyliśmy na ul. Grotnicką i nią pomknęliśmy, przecinając po drodze autostradę A2, do Ozorkowa. Przez rzeczony Ozorkiew przemknęliśmy niczym burza i z powodu małego opóźnienia skierowaliśmy się bezpośrednio na Łęczycę. Zrobiliśmy tylko jeden postój na zapytanie się "mapowej wyroczni" jak dalej mamy jechać.
Natalia podczas odpoczynku. © siwy84

Ja na zacienionym postoju © siwy84

W samej Łęczycy już z daleka było widać dzikie tłumy kręcące się pod zamkiem. Zakupiliśmy bilety w kasie, którą mijaliśmy po drodze i udaliśmy się na dziedziniec zorientować się w tym całym zamieszaniu.
Trafiliśmy akurat na turniej łuczniczy.
Łucznicy mierzą do celu © siwy84

Turniej łuczniczy © siwy84

Pole zmagań łuczników oraz ich widownia. © siwy84

W konkursie brała udział też kobieta. Nie dość, że dość ładna, to jeszcze naprawdę dobrze strzelała ;)
Jedyna łuczniczka w turnieju. © siwy84

Po zakończeniu turnieju poszliśmy pokręcić się po kilku rozstawionych stoiskach. Był między innymi kowal...
Kowal przy pracy. © siwy84

...pani z drewnianymi kuflami, ozdobami oraz drewnianymi "grami", a także pan z mieczami rycerskimi...
Błędny rycerz ;) © siwy84

Później usiedliśmy sobie w cieniu i delektowaliśmy się zimnym piwkiem. Ja Kasztelanem - tak pod ten turniej ;), a Natalia Rześkim.
Skończyliśmy pić i poszliśmy na turniej rycerski rozgrywany na koniach, czyli z naszego punktu widzenia najciekawsza część widowiska.
Rycerze na swych rumakach. © siwy84

Później wstawię tu filmik z turnieju, który nakręciliśmy :)
Po skończonym turnieju stwierdziliśmy, że popatrzymy co jeszcze się dzieje w okolicy.
Tu byliśmy :) © siwy84

Na starówce zjedliśmy pizze i wyruszyliśmy powolnym tempem w drogę powrotną po drodze zahaczając jeszcze o zalew miejski w Łęczycy, co by pizza mogła się dobrze ułożyć w żołądku ;)
Z nad zalewu obraliśmy kierunek na Parzęczew, później Chociszew, a ostatecznie na Grotniki i Zgierz.
Autostrada pod Grotnikami © siwy84

Właśnie pod Grotnikami natknęliśmy się na wioskę Indian i to nawet zamieszkałą ;)
Brama do wioski. © siwy84

Wioska indiańska © siwy84

Kiedy staliśmy pod bramą i zbieraliśmy się do wyjazdu zza furtki wyszła pani i zadała pytanie, które wywołało szerokie uśmiechy na naszych twarzach: "Przepraszam, czy nie biegły tędy świnia?" ;)
Parsknęliśmy śmiechem i odparliśmy pani, że nie, żaden przedstawiciel Suidae tędy nie przebiegał ;)
Roześmiani i z dobrymi humorami ruszyliśmy w dalszą drogę przez Grotinki, Jedlicze, Zgierz. Odwiozłem Natalię aż do Castoramy na rondzie majora Biłyka, co by za długo sama do domu nie jechała.
Howgh! Żegnajcie blade twarze. © siwy84


-= THE END =-





Komentarze
Pixon
| 10:33 środa, 25 sierpnia 2010 | linkuj Spokojnie moja skleroza nie jest tak zaawansowana jednak.
siwy-zgr
| 06:27 środa, 25 sierpnia 2010 | linkuj Otóż to drogi kolego :)
siwy-zgr
| 06:26 środa, 25 sierpnia 2010 | linkuj Pixon skleroza Cie chyba toczy... Jadłem tam kiedys pizze z Tobą i Karotką. A nie poszliśmy, bo na zamku były dzikie tłumy :)
Pixon
| 06:26 środa, 25 sierpnia 2010 | linkuj My chyba nawet razem jedliśmy tam pizze ;)
Pixon
| 06:25 środa, 25 sierpnia 2010 | linkuj Następnym razem polecam pizze w Łęczycy na zamku. Pizza z pieca opalanego drewnem. Aż dziw, że tam nie poszliście.
siwy-zgr
| 21:07 poniedziałek, 23 sierpnia 2010 | linkuj Opis gotowy, miłego czytania :)
siwy-zgr
| 21:22 sobota, 21 sierpnia 2010 | linkuj nie, zmęczony ogólnie wycieczką ;) Tytułowa świnia miała uciec z osady indiańskiej, bo pokłóciła się z kozą i kurą ;) Jak zrobię opis to się wszystko wyjaśni :)
alistar
| 21:20 sobota, 21 sierpnia 2010 | linkuj Zmęczony pogonią za ową tytułową przedstawicielką nierogacizny? ;)
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!